Falkonowe impresje, a także rozwiązanie FalKonkursu i… nowy konkurs

 Fajnie jest robić fajne rzeczy z fajnymi ludźmi. Gdy Geekozaur zaproponował konwentowi festiwalowi Falkon patronat medialny nad imprezą spotkał się z mega pozytywnym odbiorem – „jasne! zróbmy razem coś fajnego”. I tak właśnie powstał Falkonkurs – czyli prelekcja na twoje zamówienie na Falkonie 2013. Ale… to jeszcze nie wszystko.

W dzisiejszym wpisie znajdziecie: rozwiązanie Falkonkursu, sporą garść Geekozaurowych wspomnień z dawnych Falkonów oraz zupełnie nowy konkurs. A w nim do wygrania kolejna wejściówka na Falkon.

falkon_biel

Do FalKonkursu stanęło kilkunastu uczestników, którzy zgłosili łącznie dwadzieścia parę propozycji prelekcji, z których jury (w składzie lucek, Puszon, Shonsu i Słowik) miało wybrać najciekawszą i podwójnie nagrodzić zwycięzcę. Wybór okazał się bardzo trudny – bo o ile bez problemu wybraliśmy finałową piątkę, to potem kolejne głosowania nie przynosiły rezultatu.

slowik shonsu lucek puszon

Ale znowu okazało się, że fajnie współpracować z fajnymi ludźmi – uradziliśmy, że przyznajemy dwie równorzędne pierwsze nagrody – Falkon zapewnia dwie darmowe wejściówki, a Geekozaur zrobi dwie prelekcje na wymyślone przez Was tematy! A co!

Niniejszym oświadczamy, że zwyciężyli:

Dawid Przywalny (zwany Komuchem), dzięki któremu usłyszycie na Falkonie prelekcję „Geeków Grzeszne Przyjemności”

oraz

Łukasz Grzelka, który rzucił nam wyzwanie w postaci tematu: „Jak zrobić świetną prelekcję która zapełni największą salę na konwencie?”.

Mamy nadzieje, że stawicie się na tych spotkaniach tłumnie!

Zwycięzcy konkursu przy akredytowaniu się na Falkon winni poinformować obsługę o fakcie zwycięstwa w konkursie i zostaną wpuszczeni bez żadnych opłat.

falkonkurs_rozw

Teraz zaś czas na kilka naszych wspominek z dawnych Falkonów – bo oba Geekozaury mają baaaardzo długą historię Falkonową – nie opuściliśmy ani jednej edycji. Rok w rok od 2000 roku, spędzamy weekend w Lublinie.

falkon_02lucek: Pamiętam mój pierwszy Falkon… Rok 2000, IV Liceum Ogólnokształcące – przygnębiający, stary budynek, szary, otulony listopadową mgłą. A w środku – magia! Banda wspaniałych ludzi, których poznałem w mojej fandomowej pierwszej klasie, w której rok szkolny trwał od Krakonu w lutym, do listopadowego Falkonu właśnie. Trzy dni na kosmicznym odjeździe ze szczęścia. Potem jeszcze trzynaście edycji – byłem na każdej. Opuścić Falkon? Nie do pomyślenia. Bonusowo – fotka wstępniaka (autorstwa Krzysia-Misia) z informatora Falkon 2000. Pamiętajcie, kiedy to było – pierwsza edycja, niewiele osób w Polsce wie cokolwiek o robieniu konwentów, ale wszyscy chcą, żeby były jak najlepsze i jak największe. Dziś, z perspektywy kilkunastu lat należy ekipie falkonowej gratulować i dziękować.

falkon_01Udało mi się ocalić większość informatorów i identów – dziewięć książeczek (część podwójna – duża i mała), dziesięć plakietek – wcześniej czerwone, późnej zielone – twórca programu, zawsze gotów do służby lubelskiemu fandomowi. Bo przecież te wszystkie konwenty to tak naprawdę ludzie – dziesiątki znajomych, koleżanek, kolegów, kumpli i przyjaciół. Każda ta książeczka i plakietka to symbol masy wspomnień i pozytywnej energii, którą od lat dają mi konwenty.

 Puszonna Falkonach długo występowałem jako prelegent (bądź przedstawiciel mediów), z czasem zaś głównie jako sponsor/wydawca. Ale co roku odwiedzałem Lublin – najpierw klimatyczną IV-kę, potem Wyspę (z przyległościami), w zeszłym roku Targi.

Kalambury zawsze tłumnie oblegane. Puszon w zwycięskiej (a jakże) drużynie z Telefaxem i Inkayonem

Kalambury zawsze tłumnie oblegane. Puszon w zwycięskiej (a jakże) drużynie z Telefaxem i Inkayonem

Najbardziej pamiętną edycją była dla mnie ta z 2004 roku – pamiętna zima zaskoczyła wszystkich (nie tylko drogowców). Nie wiedzieć czemu jechaliśmy wtedy PKP z przesiadką w Radomiu, i w tymże Radomiu na długo utknęliśmy, bo wszędzie spadło mnóóóóstwo sniegu. W międzyczasie  otrzymywaliśmy wieści od znajomych jadących samochodami, że utknęli w zaspach… rekordziści (Nataniel i spółka) jechali bodajże 17 godzin (z Gdańska). My dotarliśmy do Lublina, pierwszym pociągiem jadącym na wschód (gdzie musi być cywilizacja) po chyba 4 godzinach przerwy. Fioletowa łuna nad iskrzącymi się przewodami elektrycznymi – to bezcenny widok.

Prelekcja grupy Quest na której zapraszaliśmy na ostatni ConQuest. neishin, Puszon (z Troją), Mea Dea, repek i Tarkis

Prelekcja grupy Quest na której zapraszaliśmy na ostatni ConQuest. neishin, Puszon (z Troją), Mea Dea, repek i Tarkis

Ten Falkon był dla mnie ważny również z innego powodu – po raz pierwszy na konwencie zaistniałem jako autor wydanej gry. Krakowska Grupa Kreatywna wydała wówczas Troję z genialnymi ilustracjami Jakuba Jabłońskiego (obecnie Platige Image:), którą stworzyłem wspólnie ze Sqvą i Markiem Mydlem. Była to fajna jak na owe czasy karcianka z paroma niezłymi pomysłami.

Ach co to był za lans, co to był za szpan. Chyba nie przypuszczałem wówczas, że 9 lat później będę miał na koncie z 30 wydanych tytułów :)

Później (i wcześniej) były dziesiątki prelekcji, setki rozmów – dosłownie o wszystkim: RPGach, fantastyce, kobietach, Lublinie, historii, roli bimbru w powstawaniu opowiadań o Wędrowyczu, Tu planowaliśmy kolejne dodatki do Wolsunga i spotykaliśmy się z autorami gier. No i to lubelskie Stare Miasto. Piękniejąca z roku na rok. Ale wciąż z dobrym piwem i czeską kuchnią w niezłych cenach.

zdjecie 030Skoro rozpocząłem od podróżowania na Falkon, to i na tym zakończę. W 2009 roku wybraliśmy się na Falkon Kuźniobusem podwożąc kogoś do Starachowic bodajże. Stamtąd ruszyliśmy wedle wskazań GPSu – dobrze się bawiąc (jak to w Kuźniobusie było w zwyczaju) i nie specjalnie zastanawiając się gdzie poprowadzi nas droga. A poprowadziła nas na prom…na którym oprócz Kuźniobusa, grających w kapę filsaków i kilku innych osób zmieścił się jedynie ciągnik Ursus C330. A GPS pokazywał nam (a przypomnę, że jechaliśmy na wschód): „Kontynuuj: Kampania Wrześniowa”….

A jakie są wasze wspomnienia i opowieści z dawnych Falkonów?

Opiszcie wasze przygody, zapamiętane momenty czy ludzi – a możecie wygrać kolejną darmową wejściówkę na Falkon!

Regulamin konkursu:

1. Przypomnij sobie swoje najbarwniejsze wspomnienia z Falkonu i…
2. Opublikuj je jako komentarz pod niniejszą notką. Upewnij się, czy na pewno zrobiłeś to w dobrym miejscu. Tylko wpisy widoczne na stronie konkursu:
http://www.geekozaur.pl/konwenty/falkonowe-impresje-a-takze-rozwiazanie-falkonkursu-i-nowy-konkurs będą brane pod uwagę przy jego rozstrzyganiu.
Tak, musisz mieć konto na facebooku, aby wziąć udział w tym konkursie (inaczej nie dodasz komentarza).
3. Możesz zgłosić kilka propozycji. Ale każdą w osobnym komentarzu.
4. Propozycje można składać do 31 października 2013 roku, do godziny 23:59:59, czasu środkowoeuropejskiego. Komentarze dodane po tym czasie nie będą brane pod uwagę.
5. Z waszych wspomnień tych Jury w osobach Puszona i lucka (Geekozaur) oraz Słowika i Shonsu (Falkon) wybierze najciekawsze, biorąc pod uwagę głównie swoje widzimisię. Ale również ilość „lajków” jakie zbiorą poszczególne propozycje.
6. Zwycięzca otrzyma darmową wejściówkę na Falkon.

Proste i fajne, prawda? Czekamy na Wasz odzew.

#0035

Geekozaury
Geekozaur – intertekstualny blog Puszona i lucka o filmach, serialach, komiksach, książkach, fanach, konwentach, muzyce, jedzeniu i innych hobby w krytycznym sosie postmodernistycznej nerdozy.
Obserwuj nas na Facebooku!
Maciej ‚lucek’ Sabat i Michał ‚Puszon’ Stachyra