Gdzie ci będzie tak dobrze jak tu? Tylko w Rzeszowie [relacja z Nawikonu]

DSCN1764O tym jak gości się gości w Rzeszowie, jak rozpocząć konwent tydzień wcześniej oraz co fajnego zrobił Geekozaur z dwoma Jackami dowiecie się z fotorelacji Nawikonu.

Więcej o samej imprezie, którą Geekozaur miał przyjemność objąć swoim patronatem przeczytacie we wcześniejszym wpisie – Geekozaur gościem Nawikonu.

DSCN1772Puszon: o ile byłem na wszystkich R-konach czy Falkonach to na Nawikon do tego roku nigdy nie dotarłem. Z prozaicznego powodu – zawsze odbywał się w terminie lub przededniu targów w Essen, które przez ostatnie sześć lat odwiedzałem regularnie. W wyniku zmian, jakie nastąpiły w Kuźni akurat w tym roku nie miałem potrzeby (a z racji ojcostwa również czasu) na przeszło tygodniowy wyjazd do Niemiec. Dlatego też namówiony przez koordynatora konwentu – Jakuba ‚Arathiego’ Nowosada (a przy okazji mile podłechtany tym, że Geekozaur został gościem konwentu) wybrałem się w tym roku do Rzeszowa. Zresztą, przed samym wyjazdem już żyłem konwentem – bo (jako Gry Na Zamówienie) drukowałem informator konwentowy, a były pewne problemy z właściwym wypuszczeniem pliku do druku (pozdro Ryfka!). Kilka wymian maili, dyskusje na FB, ze dwa telefony i trzy smsy i już w przedkonwentowy poniedziałek wyekspediowałem informatory do Rzeszowa. Super, tyle kłopotów mniej, cóż zatem może stanąć mi na przeszkodzie, by wraz z Darkenem, luckiem i Lindalem wybrać się porannym Polskim Busem do Rzeszowa (hmm coś zdecydowanie za często nazwa tej firmy pada na naszym blogu… no ale mają wygodne busy, gniazdka z prądem i zazwyczaj działające fififrifi…). Oczywiście coś musiało – a konkretnie (stała zmora wydawcy) opóźnienia w druku i konieczność odwiedzenia drukarni w piątkowe popołudnie.

DSCN1740Toteż chcąc nie chcąc musiałem pojechać po południu, w sumie w równie doborowym towarzystwem: Justyna & Nelek, Tarquil, Samcio, Lisu (i o kimś zapomniałem, mam nadzieję, że mi to wybaczysz).

O tym jak fajnie nas będą rozpieszczać organizatorzy Nawikonu przekonałem się zaraz po dotarciu do Rzeszowa – momentalnie przyjechały po nas dwa auta konwentowe.

DSCN1738Dzięki temu zdążyłem wpaść dokładnie na rozpoczęcie prelekcji wprowadzającej w świat Wolsunga – gdzie stanęliśmy wraz z luckiem wobec pełnej sali młodzieńców (i kilku przyszłych niezwykłych Dam) łaknących wiedzy o naszym wspaniałym RPGu.

Dawno ta prelekcja nie sprawiła nam aż takiej frajdy – opowiadaliśmy niezwykłą historię wolsungowego świata, sypały się żarty i dygresje, a publiczność chłonęła i chłonęła… I następnego dnia przyszła równie tłumnie na drugie Wolsungowe spotkanie.

Przez późniejszy przyjazd nie mogłem się zjawić na geekozaurowej prelekcji o serialach, w związku z tym u boku lucka wystąpił, pimpowany przez nas ostatnio, Selekos.

DSCN1744lucek: pierwszy Nawikon, na który przyjechałem, urzekł mnie totalnie. Przypominał konwenty z lat minionych, kiedy średnia wieku oscylowała w okolicach siedemnastki, a na prelekcjach publiczność słuchała z przejęciem i szacunkiem. Od 2007 z prawdziwą przyjemnością wracam do Rzeszowa spotkać się z tamtejszą ekipą i zażyć konwentowania w starym, dobrym stylu. Kameralna impreza, zero ciśnienia, doskonałe towarzystwo – zarówno lokalne, jak i ta garstka przyjezdnych, która poznała się na uroku imprezy organizowanej przez RKF Nawigator. Nic więcej wymagać nie można, należy tylko siać ideę (ale nie za szeroko, żeby nam przyjezdni Nawikonu nie zadeptali). W ramach tego siania do naszej swawolnej gromadki dołączył Michał ‚Selekos’ Selke, znany szerszej publiczności jako autor nadciągającej wielkimi krokami rewelacyjnej gry Void Dancers. Wymieniliśmy go na Puszona, który już nam się znudził. Czas potwierdził, że była to korzystna transakcja, nowy Michał przydał się na Geekozaurowym przeglądzie seriali, gdzie dzielnie znosił moje żarciki i opowiedział o paru swoich ulubionych kreskówkach. Publiczność prawie nie poznała się na zamianie, zebraliśmy huczne brawa i w ogóle było świetnie. A potem Puszon dotarł i zrobiło się jak zwykle (to znaczy też świetnie :-D).

DSCN1726Puszon: Po prelekcji pomogliśmy Lindalowi i Piwkenowi zamknąć stoisko RPGsklep.pl i udaliśmy się do knajpy. STOP. Organizatorzy zawieźli na do hotelu, poczekali aż się rozpakujemy i potem zawieźli nas do centrum, gdzie w drodze do knajpy właściwej wstąpiliśmy na kebaba. (lucek: miażdżąco smakowitego! Przez dziesięć lat nie jadłem kebabów, bo krakowskie zepsuły się mniej-więcej wtedy. I dopiero teraz odkrywam ten fast-food na nowo. Okazuje się, że szitowość naszych lokalnych kebabów nie oznacza, że gdzie indziej też będą szitowe!).

Knajpą konwentową był Talizman – miejsce o fajnym klimacie, z niezłymi cenami, które w połączeniu ze zniżkami konwentowymi sprawiały… no cóż, że piło się nieco więcej.

A potem znów organizatorzy (w osobie niezmordowanego Kluchy) odwieźli nas do hotelu.

Geekozaur stwierdza – lubimy być tak traktowani, łechce to naszą próżność, sprawia, że nasze wielkie ego staje się jeszcze więKSZE. Z drugiej strony – dzięki temu mamy więcej powera i ochoty do wszelkich konwentowych działań – dziesięć punktów programu? Czemu nie!

DSCN1768lucek: zniszczyliśmy Talizman. Rzeszowiacy udowodnili, że nie zapomnieli, jak się imprezuje. Szkoda tylko, że dystans knajpa-szkoła jest raczej konwencjonalny dla miast, które nie są Krakowem i sporo ludzi, z którymi fajnie byłoby wychylić kufelek złocistego trunku niestety, nie dotarło na wieczorne party. Niestety, nie można mieć wszystkiego.

Puszon: Sobota zaczęła się dla mnie chrapaniem lucka, fajnym śniadaniem, po którym (uwaga zaskoczymy was) przyjechało po nas auto i zawiozło na konwent. Tam szybkie rozłożenie stoiska i … „no to nauczmy się jak się obsługuje badżarkę, co to ją Puszon w przypływie szaleństwa nabył”. Całkiem nieźle nam to wyszło (co widać nawet na poniższym filmiku) i od teraz do naszej oferty konwentowej doszły różne fajne badge – w tym oczywiście Geekozaurowe.

Wow tyle wygrać.

Uszanowanko.

DSCN1741A potem znowu prelegowaliśmy.

Najpierw w kolejnej odsłonie z serii Geekozaur i przyjaciele – wspólnie z Darkenem opowiadaliśmy o tym jak na sesjach RPG opowiadać o takich rzeczach jak seks, narkotyki czy nadmierna przemoc. I czy w ogóle.

lucek: kontrowersje, kontrowersje i seksualne niewolnice. Doszliśmy do niepokojącego wniosku – miłość fizyczna szokuje, krępuje, śmieszy i onieśmiela. Narkotyki są dobre jako element akcji, komplikacja – ale samo ćpanie i haj to kontrowersja i trudny temat. Tylko stare, dobre wypruwanie flaków, miażdżenie czaszek i łamanie kończyn jest okej. Dziwne? Nie, po prostu uwarunkowania kulturowe. Chrześcijanie wmówili nam, że ciało to tabu i grzech, policjanci i prawnicy – że odmienne stany świadomości muszą być objęte akcyzą – i broń bożełe – nie mogą tej świadomości poszerzać, bo się motłochowi we łbie przewróci. Tylko przemoc jest okej. Brr…

DSCN1753Puszon: Z kolei z Jackiem Komudą, pierwszym Sarmatą III RP, mówiliśmy wspólnie o tym jak napisać dobrego RPG. Bo tym młodym, którzy nie pamiętają przypominamy, że Jacek zanim został „duchowym spadkobiercą i kontynuatorem” Sienkiewicza, to napisał Dzikie Pola. Oj polało się nostalgii na tej prelekcji, oj polało. Padła moc anegdot, opowieści, dobrych rad i uwag dla przyszłych twórców gier fabularnych.

DSCN1759Druga z Wolsunngowych prelekcji była w zamyśle przeznaczona dla zaawansowanych, ponieważ jednak większość publiczności stanowiły osoby, które coś więcej o steampunkowym świecie Wolsunga dowiedziały się na piątkowej prelekcji, to kontynuowaliśmy wprowadzanie w świat. Tym razem wzbijając się na wyżyny możliwości aktorskich pokazywaliśmy jak dawni bohaterowie walczyli ze smokami (i ginęli). A potem odpowiadaliśmy na dziesiątki pytań i jeszcze nagradzaliśmy pytających Jazdami Próbnymi oraz badge’ami. Całość była rejestrowana przez ekipę Harcerskiego Klubu Fantastyki z Mielca, więc zapewne za czas jakiś zobaczycie ją online.

lucek: na koniec został nam Omnibus Geekozaurowy – dwie godziny walki dzielnych graczy z dziwnymi pytaniami. Feminizmy, fantastyka, kino, komiksy – pytania bywały ciężkie, a rywalizacja zażarta. Na podium ostatecznie zobaczyliśmy skład z Sosnowca – Bąku i urocza Victoria rozwalili system, wybierając na przemian kategorie Asteriks i ogólną komiksową. Zdrada! Targowica!

DSCN1753Gwiezdny Nawikon jak zwykle – nie zawiódł. Było tak, jak powinno być. Kameralnie, spotkaniowo, imprezowo. Rodzi się chlubna tradycja rzeszowskich konwentów – najpierw niezapomniane R-kony, które goni już pięć Nawikonów. Oby nie zginął duch w rzeszowskim fandomie, bo na takie imprezy chcemy i będziemy przyjeżdżać.

Puszon: Sobotni wieczór, to znów Talizman – tym razem zabawa w nieco większym (choć mocno krakowskim) gronie. Oraz kochani organizatorzy, którzy znów nas wozili ;)

W niedziele dzielnie sprzedawaliśmy RPGi i opowiadaliśmy o nich na stoisku RPGsklep.pl. Nie zabrakło też różnych konszachtów, z których może wyjść coś ciekawego.

Lucek podsumował już imprezę szerzej. Cóż mogę dodać – było naprawdę bardzo fajnie. Dużo nowych znajomości, kilka osób z dawna niewidzianych, fajna atmosfera. Więcej takich imprez.

Przyjeżdżajcie do Rzeszowa.

Zapraszamy do zapoznania się z galerią zdjęć.

#0039

Geekozaury
Geekozaur – intertekstualny blog Puszona i lucka o filmach, serialach, komiksach, książkach, fanach, konwentach, muzyce, jedzeniu i innych hobby w krytycznym sosie postmodernistycznej nerdozy.
Obserwuj nas na Facebooku!
Maciej ‚lucek’ Sabat i Michał ‚Puszon’ Stachyra