Archiwa tagu: był sobie film

Był sobie film – Beetlejuice (1988)

bylsobieOto trzecia odsłona naszego cyklu Był sobie film – poprzednio pisaliśmy o The Goonies i o Smurfach. Dziś na warsztat bierzemy kolejny kultowy film z naszej młodości i kamień milowy w historii kina. To straszna historia o zmarłych, nawiedzonym domu i przerażającym demonie z najgłębszych otchłani piekieł. Jest to również jedna z najbardziej odlotowych komedii, które dały nam lata osiemdziesiąte. Beeltejuice czyli Sok z żuka to również film, który zbudował reputację reżyserską Tima Burtona.

Jego poprzednie dzieła – krótkie formy, jak Vincent (1982) czy Frankenweenie (1984) nie były znane szerszej publiczności, a Pee-wee’s Big Adventure (1985) pokazywał niewiele z burtonowskiego stylu, którym zasłynął później.

beetl_2 Czytaj dalej

Był sobie serial (animowany): Smerfy

bylsobiePonieważ mamy dzisiaj 55 rocznicę powstania Smerfów, to zamiast planowanego pierwotnie wpisu z serii „Był sobie film” pojawia się „serial”.

Tak, oczywiście wiemy, że pierwszy był komiks, ale dla nas Smerfy to przede wszystkim, serial, który jako gówniarze pętaki oglądaliśmy pod koniec wspaniałych i nostalgicznych lat 80-tych. Z Wiesławami – Michnikowskim jako Papą Smerfem i Drzewiczem jako Gargamelem. I z śpiewaną przez Wiktora Zborowskiego bezsensowną piosenką – bo skoro należało iść spać jeśli się boi Gargamela to jakim cudem są „to filmy dla tych co się lubią bać„.

Tak więc serial. Taki ładny, klasycznie przez Hannę z Barberą animowany. A nie te współczesne trójwymiarowe szkaradztwa!

I nikt nam nie udowodni, że czarne jest czarne, eee w każdym razie specjalnie dla was zaczynamy nowy film artykuł.

smerfy-bajka-1

 

Czytaj dalej

Był sobie film: The Goonies

bylsobieŻeby nie było, że Geekozaur zapowiada reaktywację, działanie i ogień, a niewiele mleka z tego ryczenia jest – oto przed naszą ukochaną Publicznością premierowy odcinek nowego cyklu! Geekozaur nie ukrywa, że zainspirował się serialami Alberta Barillego i z właściwą sobie gracją, zapożyczył tytuł dla nowej serii.

Będziemy pisać o filmach. Kultowych, ważnych, fajnych, dziwnych, złych, obrzydliwych, niezwykłych i jeszcze innych. Do tego – w trochę innej formie, niż dotychczas. To będą raczej katalogowe wpisy z nutką nostalgii, wyjaśniające dlaczego (d000h!) dany obraz każdy znać powinien. Zatem – do dzieła! Albo, jakby to powiedzieli w zupełnie innej serii – carry on, Geekozaur!

Czytaj dalej