Archiwa tagu: fantastyka

Geekozaur na Pustkowiu Smauga.

W myśl naszych buńczucznych zapowiedzi Geekozaur miał nie publikować bieżących recenzji – bo przecież robią to inni. Miał też publikować dużo tekstów i to regularnie. Ponieważ nasze zamierzenia nie zawsze nam wychodzą (chyba, że bokiem) to zapraszamy na geekozaurową przechadzkę po Pustkowiach Smauga czyli krótki dwugłos na temat drugiej części Hobbita. Oczywiście z  licznymi SPOILERAMI. I oczywiście dla tych co już sami widzieli i będą mogli wtrącić swoje trzy grosze.hob_ban

Czytaj dalej

Co wolno autorowi czyli (kolejna) afera przy Nagrodzie im. Zajdla

Przedwczoraj ogłoszono nominacje do Nagrody im. Janusza A. Zajdla. I w niektórych środowiskach wybuchła afera. Bo autor Ćwiek, oprócz tego, że pisze książki, to jeszcze je promuje. I robi mnóstwo zamieszania wokół siebie. Niedawno opublikował w sieci jedno z opowiadań ZA DARMO, dołączając do niego apel w treści: jeśli ci się podobało i masz ochotę, to może wyślij nominację do Zajdla, fanie mój. Ten śmiały manewr zapewnił mu aż cztery nominacje! (Autor Ćwiek dorównał tym wynikiem do pisarza Pilipiuka i jego czterech nominacji w 2003 roku).

Ani to pierwsza, ani pewnie ostatnia afera związana z najbardziej prestiżową nagrodą w dziedzinie literatury fantastycznej w Polsce. W dzisiejszym wpisie (który pierwotnie miał być na zupełnie inny temat) poznacie: historię nagrody, krótkie streszczenie związanych z nią afer oraz zdanie Geekozaura na temat naszej pięknej, polskiej zawiści, która każe piłować gałąź, z której kala się własne gniazdo. bannerek Czytaj dalej

Pyrkon 2013 okiem Geekozaura

Kryzys, bida z nędzą i ogólna dekoniunktura. Ludzie, panie, pieniędzy nie mają, siedzą tylko w domu, nawet do kina nie pójdą, bo kasy na bilety przecież żal, a film można z internetu ukraść w niecałą godzinkę. Książki drogie, zresztą kto teraz czyta, muzyka droga, a za ceny gier dystrybutorom należy się osobna ławeczka na samym dnie piekła. Oszczędzanie, zaciskanie pasa i narodowa strategia przetrwania.

Kto w takiej ekonomicznej zapaści byłby na tyle szalony aby zdecydować się zapłacić czterdzieści pięć blach za wejściówkę na trzydniową imprezę, spanie na podłodze i jedzenie śmieciowego żarcia po podwójnych cenach? Kto dołoży jeszcze ze dwie stówki na hotel, taksówki czy jedzenie w jakimś kulturalnym lokalu? No i jeszcze z kolejną stówkę czy nawet dwie na dojazd do zachodnich rubieży naszego kraju, aż po samo Pozen?

Czytaj dalej